To będą cztery lata, jak mieszkam za granicą. Ilość kilometrów, wysoka cena biletów samolotowych i duża różnica czasu mocno wpłynęły na jakość i ilość moich kontaktów ze znajomymi w Polsce. Z roku na rok było coraz mniej osób, z którymi mogłam i chciałam się spotkać podczas świątecznych wizyt w kraju. Nie powiem, na początku było to nawet przykre, tak jakbym wypadła z obiegu. Powoli zaczęło docierać do mnie, że już nigdy nie będzie tak jak kiedyś, że muszę pogodzić się ze stratą wielu znajomych i poznać nowych ludzi, zacząć integrować się z nowym otoczeniem. A jednak mimo tych wszystkich zmian, zawsze były, są i (na pewno!) będą moje dziewczyny, które nic sobie nie robią z odległości i wciąż, niezmiennie, są częścią mojego świata. Najczęściej widzimy się na Skype’ie i rozmawiamy jak w „realu”, a gdy spotykamy się w Trójmieście na Gwiazdkę, jest tak, jakbyśmy widziały się co najwyżej tydzień temu. To doświadczenie pokazało mi, że są relacje, bez których można się obyć, oraz takie, które tworzą i budują nasze życie. Tak że jak to jest z tymi przyjaźniami?


Jak wszyscy wiemy, ludzie się zmieniają: wraz z wiekiem i doświadczeniami stajemy się czasem nie do poznania. Ciągła metamorfoza sprawia, że związki, i te koleżeńskie, i te romantyczne, ulegają rozpadowi lub wzmocnieniu. Wraz z naszym rozwojem zmieniają się upodobania, styl życia i potrzeby. Zmienia się, między innymi, postrzeganie rozrywki. Przyznajcie się, ilu znajomych straciłyście dlatego, że już nie bawi Was imprezowanie do białego rana? A zamiast weekendu spędzonego na zakupach w galerii handlowej wolicie poczytać książkę albo pójść na ściankę wspinaczkową? A może na odwrót, chcecie poszaleć i okazuje się, że nie ma z kim? Przez takie drobne zmiany upodobań grono ludzi, z którymi lubimy spędzać czas, robi się mniejsze. Okazuje się, że im bardziej znamy siebie, im większa jest nasza samoświadomość, tym trudniej przyjaźnić się ‘ze wszystkimi’. A co, jeśli w życiu następuje jakiś wielki przełom, na przykład przeprowadzka do innego miasta, zmiana szkoły, choroba albo problemy w rodzinie? Takie sytuacje nierzadko sprawiają, że wpadamy w stan osamotnienia i czujemy się niezrozumiane i osierocone. Potrzebujemy wsparcia tak bardzo, że nagle nie wiemy, do kogo możemy zadzwonić. Bywa, że starzy znajomi nie potrafią się już ustosunkować do naszej nowej, innej rzeczywistości i tych ludzi tracimy z widoku. Następnie zostają ci, którzy są zwyczajnie ciekawi ‘co tam u ciebie’, ale nie chcą słyszeć, że nie jest różowo. Mówią „wyluzuj”, „nie narzekaj”, „to po co się w to pakowałaś?” No i co, podjęłaś daną decyzję i nie ma odwrotu, albo z kolei nie masz wpływu na sytuację, w której się znalazłaś. Jest pod górkę, wiatr w oczy wieje i ostatnie, czego potrzebujesz, to słuchać takiej bezsensownej krytyki. Chcesz, żeby ktoś cię wysłuchał i przytulił. Twoje poczucie bezpieczeństwa woła o uwagę. I w tym momencie zaczynasz się orientować, kogo tak naprawdę możesz nazwać przyjaciółką.

To Ona cię przytuli, kopnie w tyłek i każe wysmarkać nos. I nieważne, czy zrobi to osobiście czy wirtualnie. Ona wie lepiej od Ciebie, jakie są Twoje mocne strony i jaka jesteś piękna. Rozumie lepiej od Twojej matki, czego się boisz i dlaczego nie śpisz w nocy.

Przyjaźń to magiczne uczucie. I tak, prawdziwa przyjaźń trwa wiecznie. Mimo wszystko. Jeśli myślisz, że taka relacja jest idealna, to się mylisz. Tam, gdzie obecne są wielkie uczucia, tam nie obędzie się bez sprzeczek, płaczu i strachu.

Jesteście sobie bliskie do tego stopnia, że chwilami w to nie wierzycie. Walczycie wtedy ze sobą, najpierw są łzy, potem surowe milczenie. Jesteście na siebie wściekłe, ale nie obgadujecie siebie nawzajem. Jeśli osoby trzecie mówią coś przykrego o Niej, nie chcesz tego słuchać albo ją bronisz. Ale między Wami wciąż trwa zimna wojna. W tym czasie, każda z Was zawinięta w koc napoczyna kolejną tabliczkę czekolady i przez łzy skarży się swojemu psu jak strasznie tęskni za drugą. I wtedy któraś z Was pęka i dzwoni i nagle cała złość mija, i o co Wy się w ogóle pokłóciłyście? Nie pamiętacie, o co poszło, ale dobrze wiecie, że potrzebujecie siebie nawzajem jak nigdy. Nie zawsze mówicie sobie o uczuciach, ale nie musicie. Wszystko jest zawarte w spojrzeniu i w uśmiechu. Przeżyłyście kilka takich kłótni, a mimo to wciąż się kochacie. Bo też, jakie znaczenie ma parę nieporozumień wobec wielu lat przyjaźni? Prawdziwa przyjaźń po prostu trwa. Jest pewną stałą wartością w życiu. Opiera się na czymś więcej, jest uczuciem, które tak jak miłość akceptuje, dba całym sercem o tę drugą osobę i widzi w niej to co najpiękniejsze. Jest związkiem, który trwa mimo upływu czasu, nieporozumień czy braku stałego kontaktu.

Ona powie ci, że można z Tobą konie kraść. Ty już dawno przyrzekałaś, że jak będzie trup do ukrycia, to może na ciebie liczyć. Że zawsze będziesz ją kochać, zawsze możesz na Nią liczyć. Jest dla ciebie trochę jak siostra a trochę jak żona.

W kobiecej przyjaźni tkwi ogromna siła i energia. Razem możecie wszystko! Jak również nie musicie nic, możecie spędzić cały dzień w łóżku, oglądając filmy na laptopie. Razem możecie robić głupie, nieodpowiedzialne rzeczy. Razem możecie stworzyć coś nowego i dobrego. Nieważne, czy w jednym pokoju, czy oddalone od siebie tysiące mil, kiedy jesteście razem macie odwagę żyć i być sobą. Wtedy samotność i wątpliwości robią się mniejsze a przeciwności losu są do pokonania.

W przedszkolu miałam jedno pragnienie: chciałam mieć przyjaciółkę, choćby jedną, ale taką na dobre i na złe. Czy w wieku 5 lat znałam koncepcję przyjaźni? Trudno powiedzieć. Ale moje marzenie było na tyle szczere, że się spełniło.

 

 

Autorka tekstu: Dorota Wierzbicka (26) – urodzona w Gdańsku, kocha morskie powietrze. Mieszka od kilku lat na Dzikim Zachodzie i stara się oswoić świat wokół siebie za pomocą aparatu fotograficznego na klisze. Najlepiej czuje się w zielonym lesie spacerując jedynie z psem i wyżej wymienionym towarzyszem.

Autorka ilustracji: Ewelina Brudnicka – najchętniej pracuje za kulisami w teatrze, ale jej zainteresowania sięgają znacznie szerzej. W końcu zdecydowała się na swój ilustratorski coming out. Lubi taniec współczesny i filmy Michela Gondry’ego. Nie wyobraża sobie wyjścia z domu bez szkicownika. Jej prace plastyczne można zobaczyć tu www.instagram.com/starless2 i tu www.starless2.tumblr.com natomiast realizacje teatralne tutaj www.ewelinabrudnicka.blogspot.com

Facebook