Korporacja Ha!art zakończyła swój poetycki 2018 publikacją szóstej już książeczki z Serii Poetyckiej pod redakcją Mai Staśko. Kolejny raz jest to trochę udawany debiut – Katji Gorečan w Polsce, Dominiki Dymińskiej jako poetki, Siksy jako poetki, pisarki w ogóle. Alex Freiheit, pseudonim sceniczny: Siksa, do tej pory dała się poznać jako performerka, punkowa wokalistka, aktorka w “Kordianie” w reż. Kuby Skrzywanka, ale przede wszystkim jako superbohaterka, która jest obok i ogarnie tego typka, którego ponoszą wodze fantazji, gdy stoi za Tobą na niby takim alternatywnym koncercie.

 

„Wiem tylko tyle:

nie nazywam się Ola, nie nazywam się Aleksandra,

nazywam się Alex pierdolona Freiheit,

i jak zakładam kostium tej zajebistej superbohaterki,

którą niewątpliwie jest SIKSA,

to możesz ewentualnie napisać w Internecie, że byś mnie ruchał

i że jestem pizda i głupia, ale dobra dupa, więc polecasz puścić sobie ten filmik bez dźwięku.

A ja i tak wiem, że kiedyś tobie zrobię wjazd na chatę i zburzę ten twój…

tę twoją kolekcję męskich atrybutów, którymi podbijasz swoje ego

przed każdym ruchaniem,

a jak nie zrobię tego JA, to zrobi to inna SIKSA, bo jest nas coraz więcej.

A zresztą po co się pierdolić:

WIECIE CO Z NIM ZROBIĆ.

WIECIE CO Z NIM ZROBIĆ”.

(Siksa, fragm.“Gra o tron – wersja reżyserska”)

 

“Natalia ist sex. Alex ist Freiheit” to zbiór spisanych ze słuchu (!) utworów Siksy z lat 2014-2017, ułożonych w książkę o spójnej linii narracyjnej. Tytuł nawiązuje do instalacji Natalii LL zatytułowanej właśnie “Natalia ist sex”, która po raz pierwszy została pokazana w 1974 roku w Berlinie. Praca ta złożona jest z intymnych zdjęć Natalii LL i jej męża, Andrzeja Lachowicza, które składają się w napis: “Natalia ist sex”. Jak pisze Agata Jakubowska, można tę pracę odczytywać jako “manifest własnej postawy życiowej”[1], wyznanie fascynacji życiem, sobą, swoim ciałem, przeżyciami zmysłowymi. W tym kontekście “Alex ist Freiheit” także może być pewnym oświadczeniem: miłości, którą Alex żywi do swojej wolności, dzięki której uwolniła się od krzywdzących stereotypów na temat kobiecości i męskości, ale również od przemocy i opresji, którym odważyła się stawić czoła.

SIKSA, „Natalia ist sex. Alex ist Freiheit. Korporacja ha!art, w księgarniach od 18 grudnia 2018 r.

„kobieto! kobieto!

nie dawaj się słabym poetom!

co pierdolą że najlepiej gdy natura

gdy brud i tłusta fryzura

że wtedy jesteś kobietą

gdy zabijasz swoją kobiecość

bo malują się tylko szmaty

nawet w dzień swojego taty”

(Siksa, fragm. “Słabym poetom”)

 

 

Książka dzieli się na siedem właściwych części oraz prolog i epilog. Na przykładzie głównej bohaterki i jednocześnie podmiotki lirycznej, Oli, jej rodziny, chłopaka i osiedla Lawa (Gniezno), obserwujemy społeczeństwo, któremu daleko do doskonałości. Jest konserwatywne, pełne przemocy, nacjonalizmu i ksenofobii. Punktem zwrotnym w życiu bohaterki jest gwałt, którego ofiarą padła i po którym postanawia: “Nigdy więcej. Nie mnie”. Wkłada kostium Siksy i opowiada: o sobie, facetach i Polsce. Generalny obraz: nie jest dobrze.

Pytanie, które nasuwa się, gdy myślę o wydanej w papierze Siksie, brzmi: Czy to się obroni? Daleka jestem od truchlenia o stan poezji współczesnej i pensjonarskich jęków panienki urażonej wulgarnością języka. Nie mam wątpliwości, że teksty Siksy muszą być wulgarne, zarówno w formie, jak i w treści, jednak zastanawiam się, czy w piśmie nie tracą one performatywnej mocy, którą z pewnością wykazują w trakcie występów na żywo. Na okazję tej wątpliwości sięgnę do źródła (nie jest to jednak wiersz opublikowany w tomie):

“Pewnie jesteś jednym z tych chłopaków, co twierdzą,

że ten wiersz jest źle zapisany.

Otóż mam dla ciebie breaking news:

JAK WIERSZA NIE DA SIĘ PRZECZYTAĆ NA GŁOS,

TO ON NIE ISTNIEJE”.

(Siksa, fragm. “CALL ME”)

 

Poetka przepisuje zarówno język ulicy, jak i mediów – właściwie teksty Siksy są spisane ze słuchu przez Buriego, z nagrań, ale uprzednio były zasłyszane przez Siksę. Może też na nagraniach, Projekt Lady czy innego Ex na plaży. Albo i nie tam. To życie napisało ten scenariusz. Wszystko łączy się w kolaż kulturowych kontekstów, na żywo prosto z siedliska patriarchatu.

 

“pan się tak nie kwasi na hasło

wymuszał stosunek seksualny na swojej żonie

bo ona niestety ma

tysiące setki miliony dziewczyn i kobiet

po swojej stronie

bo na nich też seks się wymusza

 

to nie był seks”

(Siksa, fragm. “Jak można zgwałcić prostytutkę?”)

 

Historia o metamorfozie zgwałconej Oli to historia, która musiała zostać opowiedziana.

To historia, która wkurwi i poruszy, być może zainspiruje (jeśli do wzmocnienia poczucia swojej siły i wartości wzorem Alex, to brawo, Sikso, robota wykonana). Mnie jednak wkurwia nie tylko prawda o systemowej krzywdzie kobiet, ale również pewnego rodzaju szantaż, o którym pisze też Wojciech Szot z bloga Kurzojady[2]. Siksa sama siebie ustanawia cierpiącą za miliony wroginią narodu. Konfrontacyjnie woła: “Jestem wrogiem tego narodu, bo piszę o tym, jak bolesny jest seks” (“Osiedle Lawa”). Jak krytykować, aby nie zostać wepchniętą do szeregu z tymi, którzy odpowiadają za cierpienie? Albo jesteś z nami, albo przeciwko nam. A ja chciałabym tylko powiedzieć, że poza walorami (auto)terapeutycznymi “Natalia ist sex…” może pełnić funkcję archiwum. Siksę wolę oglądać na żywo niż czytać.

[1]https://nataliall.com/pl/natalia-ist-sex-agata-jakubowska-2009-2/

[2]https://www.facebook.com/Kurzojady/photos/a.636140589853996/1420346174766763/?type=3

__________________________________

 

autorka tekstu: Natalia Rojek – urodzona na Górnym Śląsku, studiuje w Krakowie. Publikowała w różnych miejscach, np. Gazetce Manify Krakowskiej 2018.

 

Facebook