Hej, jestem Ania, mam 24 lata i pracuję w filmie. Zamiast pisać magisterkę z kulturoznawstwa, gram w Stardew Valley. Słucham Green Daya i prawie się tego nie wstydzę. Nie potrafię żyć bez keczupu i teenage movies. Bezustannie się martwię i przynajmniej raz w tygodniu wracam się, żeby sprawdzić, czy na pewno zamknęłam drzwi i wyłączyłam kuchenkę. W „Szajn” zajmuję się tekstami – zwłaszcza tymi związanymi z kulturą.

kontakt: anna@szajnmag.pl

 

Cześć! Jestem Justyna, mam 29 lat i obecnie mieszkam w Helsinkach. Na co dzień robię w literach, a dokładniej, zajmuję się literaturą fińską – stawiam pierwsze kroki w przekładzie literackim i piszę doktorat o lokalnej, nieco osobliwej odmianie fikcji spekulatywnej znanej jako „Finnish weird”. Czasami mam wrażenie, że te wszystkie dziwactwa i absurdy, o których bez przerwy czytam, jakimś tajemnym kanałem wsączają się w moje życie. Zamiast na dyskusję o książce trafiam na popis mongolskiego śpiewu gardłowego, a we włosach znajduję landrynkę, chociaż wyszłam tylko na spacer i nie spotkałam nikogo, kto mógłby landrynki spożywać. W „Szajn” odpowiadam przede wszystkim za Wasze teksty: czytam je uważnie, sugeruję poprawki i robię finalną korektę.

kontakt: justyna@szajnmag.pl

 

Cześć, tu Paulina! Mam 27 lat (o rety, naprawdę?), ale wyglądam na 17 i zaczęłam to doceniać dopiero niedawno. Zajmuję się grafiką, ilustracjami, a jakiś czas temu miałam markę odzieżową. Często zmieniam zdanie i wiecznie szukam nowości i świeżości. Jestem bardzo zapominalska, ale moi przyjaciele zawsze mi wybaczają. Lubię, kiedy dzieją się rzeczy, ale też kocham leniwe nic-nie-robienie (tylko nigdy mi nie wychodzi). W „Szajn” dbam o wszystko co wizualne i sprawia mi to wielką frajdę!

kontakt: paulina@szajnmag.pl

 


Jestem Weronika, mam 28, niedługo 29 lat (i trochę się tego boję). Ostatnio napisałam przyjaciółce, że moje życie składa się z chwilowych zachcianek i to chyba nieźle mnie podsumowuje. Miotam się nieustannie, od roku robię to w Amsterdamie. Jestem po trochu architektką, graficzką i ilustratorką, od kiedy pamiętam zawsze robiłam COŚ. Kiedy jest mi źle – rysuję i piszę, kiedy jest mi dobrze – rysuję i nie piszę. Mówię za szybko i chyba za dużo, wzruszają mnie do łez różowe chmury i chodzenie boso po trawie. W „Szajn” znajdziecie moje rysunki, kolaże i dużo mojego serca, bo to spełnianie mojego wieloletniego marzenia. I cholernie się z tego cieszę.

kontakt: weronika@szajnmag.pl