Czy istnieją takie określenia jak: puszczalski, łatwy albo męska zdzira? Nie. Za to określeń żeńskich znajdziemy cały wianek: dziwka, zdzira, szmata, lodziara, łatwa, puszczalska, ladacznica, wywłoka… Dlaczego w sferze seksu podwójne standardy wciąż mają się dobrze? Dlaczego swoboda, którą chłopcy mogą cieszyć się bez napiętnowania i obdzierania ich z godności, nadal nie jest w tym samym stopniu dostępna dla dziewczyn?

Każdy człowiek zdolny jest do czynienia zarówno dobra, jak i zła. Oprócz umiejętności współodczuwania oraz bezinteresowności potrafi dokuczać, a także niszczyć innych.

Przejawia się to na nieskończoną liczbę sposobów, jednak jeden z nich jest wyjątkowo okrutny – slutshaming.

W przypadku tym atak odbywa się na najbardziej intymną sferę człowieka – seksualność. Seksualność i to, jak ją wyrażamy i realizujemy, powinna być prywatną sprawą każdej z nas. Niestety wiele osób wciąż rości sobie prawo do tego, by przypominać nam, co wolno, a czego nie. Niekiedy wyjątkowo brutalnie.

Zacznijmy od początku…

Pod nazwą slutshaming kryją się wszelkie zachowania mające na celu zawstydzanie, ośmieszanie, piętnowanie i wywoływanie poczucia winy u kobiet z powodu ich faktycznej lub domniemanej aktywności seksualnej lub ubioru, makijażu i sposobu bycia.

W szkole mojej przyjaciółki miał miejsce pewien incydent. Dziewczyna wysłała zdjęcie swoich miejsc intymnych jednemu chłopakowi. Postanowił on ustawić tę fotografię jako tło pulpitu wszystkich komputerów w szkole. Widzieli to nauczyciele oraz uczniowie, wszyscy. Nie znam powodów działania ani dziewczyny, ani chłopaka, ale podejrzewam, że chciał on pokazać swoją wyższość, upokorzyć ją, co w ogólnym wymiarze jest próbą przejęcia nad kimś kontroli i władzy. Wiele młodych osób w podobnej sytuacji załamałoby się, ale nie ona. Chodzi z podniesioną głową i za nic ma komentarze na swój temat. Może to tylko maska, jednak jej postawa jest godna podziwu.

Atakujący, którzy często mogą liczyć na aprobatę lub ciche przyzwolenie otoczenia, nie przebierają w słowach.

Co to znaczy ,,puszczalska”? Czy to synonimiczne określenie do ,,łatwa”?

Ma wielu kolegów? – Na pewno z nimi sypia!

Maluje usta na czerwono? – Dziwka!

Nie nosi stanika? – Atencyjna suka!

Została zgwałcona? – Sama sobie winna!

Mówi, co myśli? – Bezwstydnica!

Korzystanie z antykoncepcji, niezobowiązujące stosunki seksualne to przecież prywatna sprawa.  Dziś możemy cieszyć się wolnością przekonań i jeżeli czyimś przekonaniem jest seks po ślubie, a czyimś przed, to każdy powinien robić to według własnej woli oraz bez wkraczania w życie i wybory innych. Niestety wielu ludzi tego nie pojmuje i uważa za swój społeczny obowiązek piętnowanie zachowań niezgodnych z ich kodeksem moralnym. Na to lekarstwa nie ma.

Żyjemy w kraju, w którym kobiety prawa wyborcze posiadają niespełna sto lat (1918), a to i tak niewiele znaczy, gdyż jeszcze długo po tym miejscem kobiety była kuchnia. Nie mogły one decydować o wyborze zawodu, nie miały praw do swej seksualności i czerpania z niej przyjemności.  Mężczyźni za to od dawna mogą swobodnie mówić o swoich seksualnych pragnieniach i wcielać je w życie. Kiedy kobieta otwarcie mówi o swoich upodobaniach, od razu uznawane jest to za niewłaściwe.

Kojarzycie amerykański sitcom ”Friends”? Jestem przekonana, że każdy chociaż o nim słyszał i nie będzie wielkim spoilerem, jeśli powiem, że osią serialu są żarty o seksie. Jeden z głównych bohaterów – Joey – jest znany z umawiania się z dziewczynami tylko na jedną noc, a jego podboje aprobują, wręcz wychwalają znajomi. Natomiast Monica, która sypiała z różnymi mężczyznami (robiąc to samo, co jej kolega!) staje się obiektem drwin, wręcz krytyki. Oczywiście w tym sitcomie wszystko jest żartem, jednak zjawisko slutshamingu i podwójnych standardów żartem nie jest, a problemem jak najbardziej realnym.

Jednak nie pojawia się on tylko ze strony mężczyzn, często kobiety bywają bardziej złośliwe. Zazdrość, zawiść czy też zwykła chęć sprawienia komuś bólu – to najczęstsze powody. Dzieje się tak już na początku ludzkiej koegzystencji – w szkołach. Często wystarczy pomówienie, by koleżanki i koledzy stworzyli komuś opinię puszczalskiej, łatwej czy jakiejś innej. Nastolatki chłoną takie rzeczy jak gąbka. Młodzi ludzie zwykle nie zdają sobie sprawy z konsekwencji swoich słów, uważają je za ulotne i sypią nieprzemyślanymi epitetami for fun. ,,Ty geju” czy ,, pedale” znalazły na stałe miejsce w słownikach nastolatków. W psychice tak szkalowanej osoby mogą dziać się różne rzeczy, od zaniżonej samooceny po próby samobójcze. Zastanawiam się, skąd w ludziach tyle chęci do upokorzenia i poniżania innych. Możliwe, że zazdrość jest jednym z czynników, a atak na sferę seksualną niezwykle brutalną i skuteczną bronią w walce z własnymi kompleksami.

Sama przez to przeszłam. Zaczęło się już w podstawówce od plotek, że wkładam sobie w pochwę puszkę po piwie. Od czegoś tak absurdalnego i nierealnego. Potem to się powtarzało, i co ciekawe, historie te opowiadali zawsze ci sami ludzie.

Będąc już osobą pełnoletnią, która sama decyduje o swoim życiu, najpierw byłam obrażana, że w wieku 18 lat wciąż jestem dziewicą. Następnie, z dnia na dzień, stałam się w oczach ludzi prostytutką. Wkrótce przyjaciele stwierdzili, że trzeba mnie ukarać, nie odzywając się do mnie. Przez najstraszniejszy okres w moim życiu musiałam przejść sama. Nie miałam komu się wyżalić i przed kim przyznać się do błędów (bo popełniłam ich wiele). Zostałam osądzona przez ludzi, którzy do niedawna byli dla mnie jak rodzina.

Jednak udało mi się podnieść, otrząsnąć się. Wyjechałam na dwa miesiące i odcięłam się od znajomych. Wybaczyłam sama sobie, a opinia innych przestała mnie interesować. Osobiście uważam, że wyjściem z takiej sytuacji jest bycie sobą i całkowita akceptacja siebie – w krótkiej sukience, z pomalowanymi ustami, śpiewając piosenki Jima Morrisona. W końcu jesteśmy kobietami!

Mam nadzieję, że moje słowa pomogą zrozumieć, czym jest slutshaming, że jest to problem całego systemu i jedno z narzędzi trzymania kobiet i ich seksualności w ryzach. Bez względu na to jak wyglądamy, czy robimy coś niewłaściwego, czy też nie – dotyczy to każdej z nas. Uświadomienie sobie tego pomoże zapobiegać podobnym sytuacjom i wprowadzi większą solidarność pomiędzy kobietami.

 

Autorka tekstu: Natalia Hajduk (18)  w życiu kieruje się Prawdą, Pięknem i Dobrem (choć jej nie wychodzi), ulega zachwytom i się z tym nie kryje, typowy albatros z wiersza Baudelaire’a. Instagram: @excelsior_on_a_stick

Autorka ilustracji: Ola Szczepaniak (20) – studentka drugiego roku grafiki na warszawskiej ASP. Miłośniczka kina, zawsze wracająca z sentymentem do Into the Wild i Spirited Away. W wolnych chwilach skleja kolaże, co dodatkowo pogarsza bałaganowy stan jej pokoju. Marzy o kulinarnej podróży do Japonii. Instagram: @kolvsz

Facebook