Rozwiedziona, ścięta, umarła, rozwiedziona, ścięta, przetrwała. Te słowa są często jedynymi na temat sześciu żon Henryka VIII, gdy jest o nim mowa. On sam miał duże znaczenie w historii, lecz zapomina się o silnych kobietach, które stały za nim i nieraz miały ogromny wpływ na jego działania. 

Ale te słowa są także pierwszymi w musicalu „Six”, który w 2017 roku miał swoją premierę w Edynburgu, a niewiele później pojawił się na West Endzie, jest tam do dzisiaj i nie ma zamiaru schodzić ze sceny co najmniej do 2020. Musical, nieraz określany brytyjskim „Hamiltonem”, jest jednocześnie najbardziej dziewczyńskim musicalem o jakim miałam okazję słyszeć. 

Henryk VIII miał niewątpliwy wpływ na historię, doprowadzając do utworzenia Kościoła Anglikańskiego niezależnego od papieża, umocnienia roli króla czy silnego inwestowania w prawdopodobnie najsłynniejszą flotę na świecie, którą była flota brytyjska. Inną rzeczą, która zapewniła mu rozpoznawalność w historii, był fakt, że posiadał aż sześć żon. 

Jednak czy ktokolwiek o nich mówi?

Czy ktokolwiek poświęca im więcej, niż tylko wzmiankę i informację, że urodziły lub nie urodziły męskiego potomka?

Zrobili to Lucy Moss i Toby Marlow w swoim musicalu „Six”, w którym sześć żon tworzy zespół popowy, a każda z kobiet opowiada swoją historię, idąc w stronę muzyki takich artystek jak Ariana Grande czy Rihanna.

Marlow i Moss są znajomymi z Cambridge, gdzie Lucy studiowała historię, a Toby angielski. Uczelnia co roku wystawia musicale na Edinburgh Festival. Zazwyczaj jest to coś klasycznego, jednak w 2017 roku zechciała postawić na coś innego, nowego, świeżego. Wybór padł właśnie na Marlowa i Moss, którzy po porzuceniu swojego pierwotnego pomysłu o tytule „The Real Housewives of Shakespeare”, zdecydowali się na opowieść o sześciu żonach Henryka VIII. 

75-minutowe show kipiące neonami, ociekające kobiecością i pełne imprezowej muzyki, zrobiło furorę i w ciągu pół roku zawitało w Arts Theatre w Londynie na West Endzie, osiągając błyskawiczny sukces i zapewniając sobie występy co najmniej do roku 2020, a od maja 2019 zawitało także w Chicago. 

Obsada jest w całości złożona z kobiet – zarówno w rolach głównych jak i w składzie back-up dancerów i chórków.

Musical składa się z dziewięciu piosenek – jednej otwierającej, jednej zamykającej, sześciu, w których każda żona opowiada swoją historię i jednej o niemieckim malarzu Hansie Holbainie mającym znaczący wpływ na jedną z kobiet, Annę Kleve. 

Katarzyna Aragońska, Anna Kleve i Katarzyna Parr, zagrane przez Jarneię Richard-Noel, Alexę McIntosh i Mayę Quansah-Breed, pojawiają się w musicalu jako czarnoskóre kobiety. Produkcja biorąc przykład z „Hamiltona”, przekracza granice rasowe i pokazuje, że da się przekazać tę samą treść historyczną bez względu na kolor skóry. Liczy się talent, głos i poczucie rytmu artystki. 

Nie wszystkie aktorki są śliczne i szczupłe – ale wszystkie są ekstremalnie kobiece i pewne siebie, grając królowe mające wpływ na przebieg historii.

Katarzyna Aragońska była pierwszą kobietą-ambasador w historii Europy. Anna Boleyn sprawiła, że Henryk został ekskomunikowany i założył Kościół Anglikański. Jane Seymour przywróciła córkę króla z poprzedniego małżeństwa – Marię – do jego łask, dając jej możliwość objęcia tronu w przyszłości. Anna Kleve została nazwana „Charytatywną Panią”, organizując pomoc biednym i potrzebującym nawet po tym, jak rozwiodła się z Henrykiem. 

W końcowej piosence „Six” pada stwierdzenie z ust Katarzyny Parr (ostatniej żony, która przeżyła Henryka i w musicalu określa siebie jako „I’m the survivor, Catherine Parr”), że jedynym czego potrzebuje jest Six – sześć kobiet, żon, królowych, które podzieliły ten sam los co ona. Jest to swoisty przykład „girl power” – wspierających się dziewczyn w postaci odrzuconych królowych, które tworzą zespół popowy, by móc założyć odważne, kolorowe sukienki i opowiedzieć światu o swoich dziejach..

„Six” nie jest lekcją historii, jest bardziej fan fiction napisanym na cześć historycznych postaci, przy użyciu faktów, ale dopisaniu postawy, uczuć i zachowań. Jest hołdem złożonym zaledwie kilku z tysięcy znaczących, a pominiętych kobiet. 

History is about to get overthrown.


Autorka tekstu: Gabi (17) – licealistka, dużo mówi, więcej czyta, a jeszcze więcej ogląda filmów. Chciałaby żyć w latach dziewięćdziesiątych, ale nie narzeka bo teraz przynajmniej wychodzą w kinach superbohaterskie crossovery, a jest zafascynowana popkulturą. Jednak gdyby mogła, w przyszłości budowałaby rakiety kosmiczne. Instagram: @koncewicz.g

Autorka ilustracji: Ewelina Brudnicka – Kiedy nie chowa się za kulisami teatru – rysuje. Kiedy nie rysuje – szyje. Próbuje ogarnąć życie na trasie z Warszawy do Torunia i z powrotem. Ulubiony kolor – czerwono-niebieski. Ulubione miejsce – sala taneczna. Ulubione powiedzenie – „Wszystko jest dozwolone!”
Można ją spotkać tu @starless2

Facebook