Kiedy myślę o przykładach przyjaźni przedstawionych w filmach, książkach czy serialach, od razu przed oczami pojawia mi się twórczość Sofii Coppoli. Przyjaźń między jej bohaterami jest bardzo ważna – czy to w ostatnim Na pokuszenie, czy w W między słowami. Chociaż przyjaźń jest pozornie w tle to właśnie ona, w odróżnieniu od chwilowych namiętności, sprawia, że bohaterowie podejmują decyzje, upewniają się w swoich przekonaniach, czują się bezpieczniej.

W swoim debiucie Przekleństwa niewinności – nakręconym na podstawie książki Jeffreya Eugenidesa – reżyserka i scenarzystka pokazała przyjaźń nastoletnich sióstr Lisbon – Lux, Mary, Bonnie, Therese i Cecilii. Narratorami historii są ich koledzy, chłopcy wkraczający w dorosłość. Próbują zrozumieć „Lisbonki” – tak je nazywają.  Według nich to zachwycające istoty, których świat jest tajemniczy i wyjątkowy. Patrzą na nie z uwagą i w pewnym momencie nawiązują nić porozumienia. Zostaje ona zerwana przez pewne tragiczne wydarzenie, jednak nie chcę pozbawiać zaskoczenia tych, którzy jeszcze nie poznali tej wyjątkowej historii.

via GIPHY

Reżyserka w filmie pokazuje przyjaźń nie tylko siostrzaną, ale też damsko-męską. Opartą na zaciekawieniu, zauroczeniu i chęci poznania się wzajemnie, mimo trudnych okoliczności. Widz także może poczuć się jak obserwator, podglądający sekrety sióstr. Ich przyjaźń opiera się na silnych fundamentach – chęci uwolnienia się od rodziców, podobnych doświadczeniach, wspólnych zainteresowaniach. Coppola jednak najwięcej uwagi poświęca temu, jak to jest być dziewczyną w wieku nastu lat. Jednym z moich ulubionych przykładów jest rozmowa najmłodszej Cecilii z lekarzem. Nastolatka po nieudanej próbie samobójczej, na jego pytanie o to, czemu chciała popełnić samobójstwo, odpowiada: „najwyraźniej nigdy nie był pan trzynastoletnią dziewczynką?, co wydaje się być w zupełności wystarczającym wytłumaczeniem jej zachowania.

via GIPHY

Centrum siostrzanego wszechświata, ze względu na kontrolujących rodziców, jest ich pokój. Wspólne tajemnice, rozmowy, mnóstwo płyt i magazynów, biżuterii i kosmetyków – to wszystko tworzy część ich własne rzeczywistości – oddzielonej od tej prowadzonej przez ortodoksyjnego ojca i matkę. Dziewczyny trzymają się razem, mają do siebie zaufanie, a dopóki przebywają same, żyją w dziewczyńskim kokonie przyjaźni. Ukryte w domu i pozbawione nastoletniej wolności, tworzą sobie własny – nomen omen, przyjazny – świat. Jak on wygląda? Myślę, że ciężko go opisać, ale każdy, kto ma za sobą seans, doskonale wie, o czym mówię. Możliwość zrozumienia bez użycia słów – to jedna z cech przyjaźni u sióstr Lisbon. A przypadkiem nie przyjaźni w ogóle?

________________________________

Autorka tekstu: Małgorzata Rybak (26, mentalnie 53) – próbuje skończyć kulturoznawstwo. Z zawodu księgarz, publikowała w „Ha-arcie” oraz na queer.pl. Uważa, że jest jak polityk – dużo mówi, a wciąż za mało robi

Facebook