Polacy i Polki mają problem ze słowem „seks” i wszystkimi jego pochodnymi. W irracjonalnym lęku posuwają się naprawdę daleko, czego szczególnie opłakane skutki obserwujemy w kwestii bojkotowanej przez wielu edukacji seksualnej. Jakie zadania stawia sobie ta niewygodna dla konserwatystów nauka? Przybliżenie dzieciakom mechanizmów rządzących ich ciałami. Pokazanie im, że istnieją granice, których nikt nie ma prawa przekraczać bez ich zgody. Udowodnienie, że mogą wszystko: niezależnie od stereotypów na temat płci. Jest jeszcze inny aspekt. Niektóre dzieci w pewnym momencie dostrzegą, że różnią się od swoich koleżanek. Odczuwają coś, co nazywamy dysforią płciową. Czego potrzebują, aby odnaleźć się w tej sytuacji? Zrozumienia i wsparcia. Statystyki są bowiem przerażające: zależnie od kraju, wskaźnik samobójstw i prób samobójczych wśród osób transseksualnych jest znacznie wyższy niż w ogóle populacji. Podaje się, że od 32 do 50%*.

Jazz Jennings jest jedną z osób, która wie, czym jest wspomniana dysforia płciowa. Od zawsze czuła, że ma „mózg dziewczynki w chłopięcym ciele”. Jest jedną z najmłodszych transpłciowych osób publicznych: urodzona w 2000 roku w Stanach Zjednoczonych, prowadzi kanał na Youtube, jest prezenterką telewizyjną, a także honorową współzałożycielką TransKids Purple Rainbow Foundation – organizacji niosącej pomoc młodzieży i dzieciom. Wydawnictwo Krytyki Politycznej właśnie wydało tłumaczenie (odpowiada za nie Anton Ambroziak) książeczki dla najmłodszych pod tytułem Mam na imię Jazz. Ilustracje wykonała Shelagh McNichols, a treść napisały wspólnie Jennings i Jessica Herthel. Postanowiłam dowiedzieć się, co na temat tej publikacji sądzi transpłciowa kobieta z Polski: 21-letnia Marcelina, która od ponad roku jest w trakcie terapii hormonalnej. Czy gdyby natrafiła na taką książeczkę w dzieciństwie, jej zmagania z tożsamością płciową byłyby mniej dramatyczne?

„Myślę że pomogłaby mi. Każdy rodzic powinien ją kupić swojemu dziecku – nieważne czy daje ono przejawy transpłciowości, czy nie. Płeć jest w dużej mierze konstruktem kulturowym, transdziewczynki mogą np. bawić się samochodzikami. Ponadto bardziej introwertyczne dzieci, zwłaszcza te ze spektrum autyzmu, czy dzieci wychowane w patriarchalnym środowisku, mogą już od najmłodszych lat być doprowadzone do wypierania swoich pierwszych przejawów transpłciowości. Z drugiej strony dostrzegam ograniczenia dotyczące wszystkich oddolnych zmian. Może 15-20% postępowych rodziców kupi lub wypożyczy tę książkę swojemu dziecku. Nadal jednak pozostanie 80% nieuświadomionych. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby włączenie jej do podstawy programowej edukacji seksualnej, gdy zostanie w końcu wprowadzona”.

Widać w tej wypowiedzi, że inicjatywa Krytyki Politycznej jest bardzo potrzebna, jednak Marcelina słusznie zauważyła, że pojedyncza publikacja (warto przywołać również Kim jest ślimak Sam? Marii M. Pawłowskiej i Jakuba Szamałeka) nie jest rozwiązaniem problemu braku powszechnej edukacji seksualnej. Społeczeństwo pozbawione tejże to nie tylko społeczeństwo transfobiczne (nieakceptujące, dyskryminujące, przemocowe). To też społeczeństwo, które zwyczajnie nie rozumie. Skutki tej niezamierzonej ignorancji to między innymi, jak mówi moja rozmówczyni, notoryczne zdziwienie na twarzy nieznajomych, gdy fizjonomia osoby nie zgadza im się z brzmieniem jej głosu, czy tzw. deadname’em (imieniem nadanym przy urodzeniu)w dokumentach. W grę wchodzą też inne niedogodności niedopasowania tożsamości przypisanej przy urodzeniu z tożsamością właściwą. Zarówno Jazz, jak i Marcelina, nigdy nie lubiły lekcji wychowania fizycznego. Presja odgrywania nieswojej roli, brak koleżanek, wyobcowanie… Możemy powiedzieć, że to małe, niegroźne rzeczy. Jednak ile może znieść cierpliwość i wrażliwość osoby i tak narażonej na dużo większe ryzyko psychiczne? Mogę się tylko domyślać, jak nadszarpane muszą być nerwy człowieka, który nigdy nie ma pewności, czy zdziwiona osoba okaże się sojuszniczką czy przemocowcem.

Jazz Jennings mimo wszystko miała szczęście. Dzięki czujności rodziców już w wieku czterech lat zostały u niej zdiagnozowane zaburzenia tożsamości płciowej. Konsultacje z psychologami, psychiatrami i innymi specjalistami są konieczne w takich przypadkach. Niestety, łatwiej jest wypierać „inność”. Podaje się, że tylko 26% matek i 12% ojców akceptuje queerową przynależność swojego dziecka**. Marcelina została pozostawiona sama sobie:

„Brak akceptacji wpędził mnie w stan podobny do sieroctwa, a to z kolei do politoksykomanii – tak jak co trzecią osobę transpłciową mierzącą się z odrzuceniem ze strony rodziny – oraz jednej próby samobójczej. Do kolacji wigilijnej zjadłam 1 mg klonazolamu [silny lek uspokajający – przyp. N.R.], aby nic nie pamiętać gdybym miała dostać jakieś zgenderowane życzenia przy opłatku”.

Właśnie dlatego aktywistki LGBT+ walczą o powstawanie interwencyjnych hosteli dla osób nieheteronormatywnych. Mają być to miejsca zapewniające dach nad głową i bezpieczeństwo, a także pozwalające na wychodzenie z traum. Ponadto, ważne miejsce na queerowej mapie Polski odgrywa Fundacja Trans-Fuzja, która prowadzi szeroko zakrojoną działalność: wspiera i edukuje. Zawsze warto pamiętać o ich specjalistach.

Pośród wszelkich smutnych doniesień o sytuacji osób transpłciowych i niebinarnych historia Jazz rysuje się niezwykle optymistycznie. Książka wydana przez Krytykę Polityczną napisana jest w sposób bezpretensjonalny, szczery i po prostu uroczy – dokładnie tak wypowiadają się dzieci. Trudno nie słuchać ich opowieści z uśmiechem i otwartym sercem. Dopóki nie wywalczymy dla niej miejsca w kanonie lektur, powinnyśmy zaangażować się w dystrybucję Mam na imię Jazz. Świetnie nada się na prezent dla siostry, kuzynki i każdego innego zaprzyjaźnionego malucha. Jest to cienka książeczka w twardej oprawie, ozdobiona przyciągającymi ilustracjami. Przede wszystkim ma piękne przesłanie:

Mama powiedziała, że przez imię Jazz będę inna niż reszta dzieci w szkole, ale bycie innym jest okej. Najważniejsze, żebym czuła się szczęśliwa, będąc sobą.

* A. Skiba, M. Talarowska, Samobójstwa w grupie osób transseksualnych – statystyki, https://www.researchgate.net/publication/327137740_Samobojstwa_w_grupie_osob_transseksualnych_-_statystyki

** Sytuacja społeczna osób LGBTA. Raport za lata 2015–2016, red. M. Świder, Mikołaj Winiewski.


Autorka tekstu: Natalia Rojek – polonistka. Współpracuje m.in. z magazynem Szajn i Stonerem Polskim. Na Instagramie jako @nat.rojek.

Facebook