Często zastanawiam się, jak będzie wyglądała przyszłość ludzkości. Wizje przyszłości z „Terminatora” lub „Matrixa” nie są zbyt obiecujące. Przyszłość jest często opisywana w czarnych barwach, jako dystopia spowodowana buntem maszyn lub wojną nuklearną. Sztuczna inteligencja przejmuje świat i prawie zawsze wymyka się ludzkości spod kontroli. Czy jest to jedyna możliwa przyszłość? Przecież nauka i technologia dały nam niepoliczalne korzyści: polepszenie jakości i długości życia, umieralność dzieci równą niemal zeru oraz anykoncepcję, która przyczyniła się do emancypacji kobiet i polepszenia ich statusu w społeczeństwie.

Transhumanizm to ruch filozoficzno-naukowy, który zakłada, że w przyszłości ludzkość będzie nie tylko w stanie pokonać swoje biologiczne bariery, ale nawet „wyewoluować” dzięki technologii. Ludzie będą w stanie żyć dłużej lub nawet sterować urządzeniami za pomocą myśli. Chodzi o to, że dzięki przenoszeniu części naszych codziennych obowiązków i wyzwań na maszyny, idea człowieczeństwa, którą znamy dzisiaj, ulegnie znacznej zmianie. Brzmi jak pomysł z „Czarnego Lustra”? To spójrz na obiekt, który zawsze nosisz w kieszeni, Twojego smartfona. W każdej chwili masz dostęp do nieskończonej ilości informacji. Zapamiętywanie dat lub faktów zostało zamienione na umiejętność „googlowania”. Ten mały komputer przypomni o urodzinach cioci, obliczy Twój cykl miesiączkowy i na podstawie algorytmów poleci książkę lub film zgodnie z Twoimi preferencjami. Wiele osób nie wyobraża sobie życia bez swojego telefonu, a nawet są od niego zależne. A to dopiero początek!

Główną ideą transhumanizmu jest wykroczenie poza biologiczne bariery człowieka. Mózg jest głównym centrum dowodzenia, lecz pomimo tysięcy lat ewolucji i znacznej przewagi adaptacyjnej nad innymi organizmami, nie jest idealny.

Mózgi preferują sposób pojmowania rzeczywistości na podstawie prostych skojarzeń. Przez ograniczoną podzielność uwagi umyka nam wiele rzeczy oraz nie radzimy sobie zbyt dobrze z myśleniem długoterminowym i holistycznym.

Nadal kieruje nami układ limbiczny, najstarsza część mózgu i centrum emocjonalne. Stany lękowe, które były przydatne wśród naszych przodków by uniknąć zjedzenia przez tygrysa, nie są pomocne przed rozmową o pracę. Preferowanie natychmiastowej nagrody ponad długoterminowe korzyści było praktyczne w czasach, gdy ludzie żyli krócej i musieli jak najszybciej zaspokoić swoje potrzeby, dziś przyczynia się prokrastynacji.

Transhumanizm zakłada możliwość wykorzystania nauki do przeprogramowania mózgów i wyeliminowania niepraktycznych już emocji. Oczywiście brzmi to surrealistycznie, ale warto pamiętać, że 200 lat temu leki przeciwbólowe były science-fiction. Naukowcy już pracują nad technikami, które pozwolą ujarzmić „mózg jaszczurki’’. Jedną z takich metod jest „wireheading’’, który polega na stymulowaniu ośrodka nagrody mózgu za pomocą elektrody, aby móc kontrolować uczucie szczęścia. Oczywiście ta metoda nie jest jeszcze gotowa do użytku i stoi przed nią kilka wyzwań. Szczury, na których przeprowadzano testy, często umierały z powodu odwodnienia lub głodu, ponieważ uczucie szczęścia przyćmiewało potrzebę jedzenia i picia. Niemniej jednak ta metoda ma ogromny potencjał w leczeniu depresji i uzależnień.  

 

Oprócz ograniczeń mentalnych ludzie są ograniczeni fizycznie. Nasze ciała są delikatne, wrażliwe na bakterie i wirusy, nie wspominając już o starzeniu się. Jaki będzie kolejny krok? Protetyka wydaje się kolejnym stopniem w modyfikowaniu ciała. Będą to urządzenia wewnątrz ciała, takie jak kamera w oku z możliwością nagrywania lub implant w mózgu, który będzie pełnił funkcję dzisiejszego smartfona.

Możliwe że będziemy poruszać się w egzoszkieletach, które nie tylko będą chronić nasze cenne ciała od czynników zewnętrznych, ale również dodadzą nam siły i szybkości.

Oczywiście jest wiele obaw związanych z podejściem transhumanistów. Po pierwsze, technologie służące do „ulepszenia’’ człowieka mogą być drogie i dostępne tylko dla najbogatszych. Pogłębią się nierówności społeczne, a osoby uprzywilejowane otrzymają jeszcze większą przewagę nad innymi członkami społeczeństwa. Poza tym, czy nie zatracimy po drodze naszego człowieczeństwa? Czy modyfikując nasze ciała i umysły nie zatracimy nieidealnej, ale człowieczej natury? Uważam, że z upływem czasu, takie rozwiązania będą coraz tańsze i dostępne dla większości osób. Sekwencjonowanie DNA było kiedyś niebotycznie drogie. Koszt tego zabiegu dla DNA jednej osoby wynosił trzysta tysięcy dolarów. Dzisiaj koszt wynosi tysiąc dolarów, a podobno ma spaść nawet do stu dolarów w najbliższej przyszłości. Z drugiej strony musimy pamiętać, że są kraje na świecie, gdzie nie każdy ma dostęp do antybiotyków. Nierówności są nieodzowną częścią klasowego społeczeństwa. Na szczęście, jeśli spojrzymy na wykresy, widzimy jednoznaczną poprawę warunków życia i bogacenie się społeczeństw. Co do utraty człowieczeństwa, jedną z głównych cech człowieka jest niepowtarzalna wśród innych gatunków zdolność przystosowywania się do otaczającego nas środowiska. Byłabym bardzo ostrożna z próbami definiowania człowieczeństwa, jest to jedna z pułapek naszego działającego na skojarzeniach mózgu. Z resztą próby definiowania nie zawsze kończą się dobrze np. konserwatywne definiowanie roli kobiet w społeczeństwie przyniosło więcej szkód niż korzyści.

Jednym z najważniejszych dla mnie punktów w transhumanizmie jest ogromna wiara w potencjał człowieka. To idea postępu, która jednoczy starania wszystkich dla dobra przyszłości. Dla transhumanisty różnice w płci lub kolorze skóry nie mają żadnego znaczenia patrzy on lub ona daleko poza nie. Tak właśnie wyobrażam sobie przyszłość.

 

________________________________________

Autorka tekstu: Sandra Machoń (24) – samozwańcza popularyzatorka naukowa, absolwentka neuronauki i psychologii. Próbuje grać na gitarze, tworzyć kolaże i walczyć ze wszelką nierównością. Poza tym mieszka w Londynie i marzy by mieć psa.

Autorka ilustracji: Monika Braksal – już za moment absolwentka warszawskiej ASP, projektantka graficzna. Pracuje jako Art Director, tworzy identyfikacje wizualne, ilustracje i plakaty. Kocha koty. Wszystkie bez wyjątku, a te chore i niewidome jeszcze bardziej.
instagram.com/monika_braksal/

 

Facebook