Na zdjęciach wygląda na konkretną i zdecydowaną: krótkie włosy, biała koszula, pod szyją krawat bądź kokarda z apaszki. Nazywają ją po prostu „pani doktór”. Justyna Budzińska-Tylicka przez ponad ćwierć wieku pomaga Polkom zrozumieć swoje ciało.  

W 1909 roku Warszawie ukazuje się pokaźna – licząca prawie trzysta stron – publikacja Higiena kobiety i kwestie społeczne z nią związane. To nowoczesny poradnik dla kobiet, które chcą zrozumieć swoje ciało i zachodzące w nim procesy. Pojawiające się w tytule „kwestie społeczne” to w skrócie: zataczająca coraz szersze kręgi emancypacja, za której sprawą coraz więcej kobiet się kształci, pracuje zawodowo i dlatego zmienia tryb życia.

Autorką Higieny kobiety jest lekarka Justyna Budzińska-Tylicka. Studiowała medycynę w Paryżu, potem przez kilka lat prowadziła praktykę lekarską we Francji, wychowując wspólnie z mężem dwójkę dzieci. W 1905 roku wróciła na ziemie polskie i coraz mocniej zaczęła angażować się w działalność społeczną i feministyczną. Jej otwarte wykłady na temat higieny kobiecej cieszyły się taką popularnością, że skłoniło ją to do napisania książki.  

W swoim poradniku systematycznie porusza kolejne tematy: m.in. budowę kobiecego ciała, menstruację, płodność. Klarownie opisuje wygląd narządów płciowych, rozwój ciąży czy objawy towarzyszące menopauzie. Jej rzeczowy ton lekarki wzbudza zaufanie, a odniesienia do obiegowych opinii czy popularnych nazw ułatwiają przyswojenie informacji. Cierpliwie tłumaczy na przykład: „Miesięczne pojawianie się krwi z organów płciowych kobiety medycznie nazywa się menstruacją; pospolicie zaś posługują się wieloma określeniami, zależnie od inteligencji osób, a także i od miejscowości. Inteligentniejsze kobiety nazywają to częściej: regularnością, periodem, miesiączką; lud nazywa: »słabość«, »swój czas«, a nawet prosto »na bieliźnie«”.

Ilustracje z książki „Higiena kobiety i kwestie społeczne z nią związane” Budzińskiej-Tylickiej.

Budzińska-Tylicka tępi ludowe przesądy (np. te zabraniające kąpieli podczas miesiączkowania), krytykuje niewygodne i szkodliwe stroje – na czele z gorsetami, które mogą zniekształcić organy wewnętrzne. Autorka nie kryje też swoich postępowych poglądów, a jej poradnik to nie tylko solidna dawka wiedzy o ciele kobiety i jego higienicznych potrzebach, lecz także „emancypacyjny coaching”. Czytelniczka – przypomnijmy, w 1909 roku! – przeczyta w książce Budzińskiej-Tylickiej o tym, że praca zarobkowa kobiet to normalna sprawa, a kobiety i mężczyźni mają takie same możliwości intelektualne i powinni mieć takie same prawa.

Komitet warszawski wystawy pracy kobiety polskiej w Pradze. Pierwsza od lewej siedzi Justyna Budzińska-Tylicka.

Higiena kobiety to właściwie dopiero początek pracy Budzińskiej-Tylickiej na rzecz zdrowia kobiet. Jej działalność przerywa I wojna światowa, kiedy lekarka m.in. prowadzi szpital polowy. W latach 20. i 30. powraca jednak jeszcze aktywniejsza. Należy do Polskiej Partii Socjalistycznej, współzakłada Klub Polityczny Kobiet Postępowych, działa w międzynarodowym ruchu feministycznym. Pracuje z najgłośniejszymi propagatorami świadomego macierzyństwo II RP: Tadeuszem Boyem-Żeleńskim i Ireną Krzywicką. W 1931 roku zostaje kierowniczką nowo utworzonej Poradni Świadomego Macierzyństwa. Przez kilka lat poradnia udziela pomocy setkom niezamożnych kobiet, które otrzymują podstawową wiedzę na temat własnego ciała, seksualności i antykoncepcji. W 1935 roku Budzińska-Tylicka wydaje na ten temat broszurę zatytułowaną po prostu: Świadome macierzyństwo. Umiera rok później, w wieku 69 lat.

 

autorka tekstu: Karolina Dzimira-Zarzycka (26) – historyczka sztuki i polonistka, zainteresowana tropieniem kobiecych śladów i emancypacyjnych wątków w kulturze i historii. Pisała m.in. dla Culture.pl i  Enter the ROOM, stale współpracuje z portalem Historia:poszukaj. Wrocławianka ze słabością do Kanady. (Instagram: @karolinadzimirazarzycka)

Facebook