Do ludzkości

Zbyt często słuchamy wiadomości, 

zbyt rzadko śpiewu ptaków. 

Zbyt często przesuwamy się po pustych przestrzeniach przepełnionych informacjami,

zbyt rzadko dotykamy kory drzew, delikatności trawy. 

Czas już na starcie utracony, 

inwestujemy w prędkość życia 

zapominając by zatrzymać się. 

Gdy deszcz pierwszy wiosenny otula nam twarze, 

Motyl przepływa przed oczami, 

Zakwitają tulipanów kolory. 

Mijamy ludzi nie zauważając w nich człowieka. 

Czytamy słowa nie rozumiejąc ich sensu. 

Coraz mniej pamiętamy z języka gwiazd. 

Słyszymy wiatr, lecz nie rozumiemy co mówią do nas drzewa. 

Ah…smutne to, coraz smutniejsze. 

A my ludzie, coraz bardziej winni.

Październik

Tyle tylko zostało by ukoić emocje, 

uspokoić serce – mur popękany, 

który od ciężkich ludzkich kroków swoje podstawy kruszy. 

Liście wiciokrzewu wyrastające z ran już zdążyły się zabarwić

Pięknym szkarłatem. 

Zmysłowym jak czerwień krwawych ust, 

głębokim niczym wino w kieliszku, 

który trzyma dłoń niepewna. 

Za pustymi okiennicami mgła  

czysta, nieskażona 

Opada. 

I odsłania widok świata, 

Widok jesieni serc. 

Ludzie rzeczywiście pięknie się mijają. 

Ale spojrzenia, 

Co mówią ich spojrzenia? 

Czy człowiek jeszcze wyczyta z nich czułość? 

A może zatrzasnęły drzwi i owinęły się suchymi liśćmi popijając zepsute wino.

Tyle?

Sztuka odchodzenia

Słowa pozostały bez znaczeń 

Nieokiełznane, niebezpieczne. 

A oczy puste. 

z ciepłem odległym. 

Żaden ze słowników uśmiechów nie sprowadzi na powrót szczęścia,

żaden pocałunek nie jest niewinny jak pierwsze, a tak długo szukając 

bezpiecznego azylu rosnącą tęsknotą opadłam szalenie, Zostając

wciąż w tej sytuacji. 

Ależ nie! Nie mogę zostać! 

Uczuć wszak nie znajduje się tam gdzie ich nie ma. 

Nie wkłada się na siłę w prezentowe pudełko, 

Nie wiąże pięknymi wstążkami  

I nie wysyła sobie pod drzwi. 

Nie mogę zostać. 

A więc idę.


Tekst: Martyna Marczak – Przygodę z poezją zaczeła w 2014 roku i od tamtego czasu szuka swojej drogi i eksperymentuje z różnymi stylami.

Melancholią i miękkością snuje rozmyślania nad tym co niewidzialne lecz obecne. Splata świat zmysłów z ciszą i codziennością, w której ukryte są pytania o sens i piękno.

Ma dwóch kocich towarzyszy, których uznaje za swoich cichymi doradców. Jej ulubioną częścią dnia jest ta spędzona z filiżanką mocnej, czarnej kawy wśród której często rodzą się inspracje. Romantyczna dusza kochająca muzykę, jesień i naturę.

Ilustracje: Roksana Mroczko – Absolwentka ASP w Gdańsku. W centrum jej zainteresowań znajduje się człowiek i jego emocje. Inspiruje ją osobista opowieść ukryta w twarzy. Szczególnie jej bliskie są tradycyjne techniki graficzne, takie jak litografia i linoryt. Stara się uchwycić ulotność emocji, co kontrastuje z powolnym, wymagającym skupienia procesem przygotowania matrycy graficznej.  
https://www.instagram.com/r_mroczko/