W Polsce istnieje ponad 140 tysięcy organizacji społecznych, które zmieniają oblicze opieki zdrowotnej, edukacji, wspierają osoby w kryzysie, walczą o prawa mniejszości. Połączyłyśmy siły z kampanią „Organizacje społeczne. To działa”, żeby pokazać Wam, kto stoi za codziennym zmienianiem naszego świata na lepsze. Zadałyśmy jednakowe pytania aktywistkom działającym na różnych polach.

Na początek poznajcie Julię Kaffkę – działaczkę z Akcji Menstruacji – pierwszej polskiej organizacji pozarządowej, która podjęła się walki z ubóstwem menstruacyjnym. Jak mówi sama Julia: „staramy się tworzyć kompleksowe i innowacyjne rozwiązania, które realnie wpływają na zmniejszenie skali tego problemu społecznego zarówno na terenie naszego kraju, jak i za granicą.” Celem fundacji jest długofalowa pomoc osobom menstruującym, a także edukowanie społeczeństwa i łamanie okresowego tabu. Aktualne projekty, nad którymi pracuje Akcja Menstruacja, to m.in. program „Hej, dziewczyny!”, „Punkt Pomocy Okresowej”, czy „Padsharing”. 

Czemu zaczęłaś działać? Co Cię pchnęło do aktywizmu?

W wieku 16 lat zauważyłam, że gdy zabieram głos w ważnych dla mnie społecznie sprawach, zazwyczaj jest on bagatelizowany przez poważnych dorosłych, w poważnych garniturach. Ktoś może stwierdzić, że jestem naiwna, ale wtedy wierzyłam (i wciąż wierzę) w ogromną siłę sprawczą, którą ma w sobie każdy człowiek. W umyśle miałam wyraźnie zapisane słowa Dalajlamy: „Jeśli myślisz, że jesteś za mały, aby uczynić różnicę, spróbuj zasnąć w obecności komara”. No więc byłam jak ten komar, wytrwały i jeszcze raz wytrwały i zamiast szukać przestrzeni, która umożliwiłaby mi walkę o ważne dla mnie wartości, w końcu postanowiłam stworzyć własną. Zainspirowała mnie do tego fundacja Zwolnieni z Teorii, która odpowiada za największą praktyczną olimpiadę edukacyjną dla polskich licealistów. Aby wziąć w niej udział należy zrealizować od podstaw własny projekt społeczny. Zdobyte podczas realizacji pierwszego projektu społecznego doświadczenie dało mi odwagę do podjęcia szalonego wyzwania – (współ)założenia, w klasie maturalnej, pierwszej polskiej organizacji społecznej walczącej z ubóstwem menstruacyjnym.

Jaki jest Twój główny obszar działania? Dlaczego akurat to?

Po przeżyciu pierwszych projektowych przygód, zapisałam się do programu mentoringowego organizowanego przez Zwolnionych z Teorii, a także firmę Henkel. Dwadzieścia aktywnych społecznie dziewczyn z całego kraju, podzielonych na pięć czteroosobowych zespołów i postawione przed nimi zadanie: kolejny projekt społeczny. Znalazłam się w zespole z Magdą z Lublina, Wiktorią z Rzeszowa i Emilią z Katowic. Z Magdą i Wiktorią spotkałam się wtedy po raz pierwszy, a z Emilią poznałyśmy się nieco wcześniej, bo obie po zrealizowaniu swoich pierwszych projektów zostałyśmy mentorkami na platformie Zwolnieni z Teorii, by dzielić się zdobytym doświadczeniem z rówieśnikami tworzącymi własne projekty. Trwający 5 miesięcy program mentoringowy miał zakończyć się we wrześniu, czyli miesiącu, który dla każdej z nas otwierał klasę maturalną. Gdyby uczestnicy olimpiady byli członkami Zakonu Jedi, to jako „projektowe wyjadaczki”, my: Magda, Wiktoria, Emilia i ja, mogłybyśmy być kolejno Yodą, Mace Windu, Obi-Wanem Kenobim i Luke’em Skywalkerem. Mistrzynie Jedi, każda z innej galaktyki (czytaj: miasta), każda z podobnym celem, w zmotywowanym do tworzenia lepszej rzeczywistości zespole, przed rzuceniem się w wir nauki i zdaniem egzaminów na satysfakcjonujący procent. Kiedy wciąż zastanawiałyśmy się, jakim problemem społecznym chciałybyśmy się zająć, Emilia trafiła na udostępniony przez Panią Miesiączkę filmik, mówiący o tym, jak w Nowym Jorku radzą sobie w trakcie okresu osoby w kryzysie bezdomności. Od razu nam go pokazała i zapytała, czy któraś z nas słyszała o ubóstwie menstruacyjnym. Odpowiedź brzmiała „nie”, a w naszych głowach pojawiła się masa pytań. Wszystkie starałyśmy się być zaangażowanymi społecznie osobami już od dłuższego czasu, a w dodatku bliskie były nam kobiece tematy. Dlaczego więc do tej pory żadna z nas nie słyszała o ubóstwie menstruacyjnym? Prawdopodobnie nie przydałybyśmy się Sherlockowi na 221B Baker Street, ale postanowiłyśmy przyjrzeć się zebranym faktom:
1. Zgodnie z danymi udostępnionymi przez UNICEF w 2015 roku, na całym świecie z ubóstwem menstruacyjnym mierzy się 500 milionów menstruujących osób;
2. Ten problem nie występuje wyłącznie w Krajach Globalnego Południa, ale także w krajach wysokorozwiniętych np. Stanach Zjednoczonych;
3. W Polsce nikt nie porusza tematu ubóstwa menstruacyjnego – przynajmniej w środkach masowego przekazu.
Czy to oznacza, że w Polsce ubóstwo menstruacyjne nie występowało? Nie. To oznacza, że w Polsce ten temat był tematem tabu. A my postanowiłyśmy to zmienić, zakładając Akcję Menstruację. Chociaż nie planowałyśmy kontynuowania działań po zakończeniu projektu, to uświadomiłyśmy sobie, że jeżeli powiedziałyśmy A, to wypada powiedzieć B. Gdybyśmy wstrzymały Akcję, to jako społeczeństwo wrócilibyśmy do punkt wyjścia i znowu nikt nie zajmowałby się tematem ubóstwa menstruacyjnego. Dlatego mimo tego, że sporo osób odradzało nam zakładanie fundacji ze względu na młody wiek i oddech matury na karkach, nigdy nie pożałowałyśmy tego kroku. Od tamtej pory podejmowane przeze mnie aktywności z ramienia fundacji pochłaniają (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) masę mojego czasu i mogę stwierdzić, że aktualnie to one stanowią mój główny obszar działania. Dodatkowo jestem w trakcie pisania książki na temat tabuizacji menstruacji – mam nadzieję, że ukaże się jeszcze w tym roku.


Czy chcesz osiągnąć jakiś wymarzony cel jako aktywistka? Co by to było?

Gdybym miała wymienić wszystkie z aktywistycznych marzeń, to wywiad ten przerodziłby się w powieść – w dodatku prawdopodobnie o tematyce fantastycznej. Jednak jednym z moich największych pragnień jest na pewno to, żeby w żyłach każdego człowieka zaczęły płynąć idee przepięknej afrykańskiej filozofii – Ubuntu. Choć nie da się precyzyjnie przetłumaczyć tego słowa na język polski, to Ubuntu dla mnie jest dobrocią, miłością, szacunkiem… esencją życia i człowieczeństwa. Ubuntu wiąże się ze świadomością, że wszyscy tworzymy całość i właśnie w tej całości jesteśmy silni. Jednym z proponowanych tłumaczeń tej filozofii jest właśnie: „Jestem, bo ty jesteś”. 

Z bardziej prywatnych i przyziemnych marzeń, chciałabym udać się w podróż dookoła świata, by móc całkowicie zanurzyć się w prawdziwych historiach prawdziwych ludzi. Wierzę, że nie zmienię świata, jeśli najpierw dobrze go nie poznam. Dotychczasowe podróże uświadomiły mi, jak ogromną wartość ma dla mnie obcowanie z drugim człowiekiem – tu i teraz. Co potem? Zobaczymy. Myślę, że odpowiedzi pojawią się z czasem. 

W jakich grupach jeszcze działasz albo działałaś?

Szczególne miejsce w moim sercu zajmuje moje pierwsze aktywistyczne działanie na szerszą skalę, czyli koordynowanie grupy wolontariuszy YOUng Heroes. Naszym głównym hasłem było: „Bez peleryny i supermocy i Ty możesz być bohaterem!”, a za cel postawiliśmy sobie uwrażliwianie społeczeństwa na potrzeby drugiego człowieka. Poza tym, że dzięki stworzeniu YOUng Heroes zrozumiałam, jak ogromną radość daje mi podejmowanie działań na rzecz społeczności, nauczyłam się także, jak tego NIE robić. Będąc liderką projektu popełniłam masę błędów – nie miałam specjalistycznej wiedzy z zakresu zarządzania i wszystko robiłam zgodnie z tym, co podpowiadała mi intuicja. Jednak ta klasyczna forma uczenia się na własnych błędach finalnie przyniosła bardzo satysfakcjonujące rezultaty. Nie chcieliśmy ograniczać się do pomagania ściśle określonej grupie beneficjentów – zamierzaliśmy robić dobre rzeczy tam, gdzie widzieliśmy do tego przestrzeń i dla tych, którzy nas potrzebowali. Dlatego też na naszym koncie mamy akcje, które całkowicie odbiegają od siebie tematycznie, ale których koordynowanie sprawiło nam masę radości. Czuliśmy, że mimo młodego wieku mamy ogromną siłę sprawczą. Zorganizowaliśmy wiele eventów – od festynów i koncertów charytatywnych przez warsztaty dotyczące budowania pozytywnej samooceny po ekologiczny slam poetycki czy warsztaty kulinarne zero waste. Stworzyliśmy kampanię o marnowaniu żywności, otworzyliśmy pierwszą w mieście Jadłodzielnię, prowadziliśmy warsztaty artystyczne dla wychowanków domu dziecka… Udzielaliśmy także pomocy jednostkowej i staraliśmy się pomagać tym, o których świat zapominał. Były więc tygodnie, w których jednego dnia staliśmy w świetle reflektorów, by następnego dnia udać się do Pani Kasi i obdarować ją lodówką, której do tej pory nie miała. Czasem niektórzy śmiali się, że wszędzie nas pełno i czuję, że mogli mieć rację. 

Jakie osoby i grupy podziwiasz? Kto z innych aktywistek_ów Cię inspiruje?

Historię Leili Janah poznałam na początku zeszłego roku, kiedy przeczytałam kilka artykułów na jej temat, napisanych po jej śmierci 24 stycznia 2020. Stephen Covey powiedział: „Daj komuś rybę, a nakarmisz go na jeden dzień. Naucz go łowić ryby, a nakarmisz go na całe życie” i najprościej mówiąc, Leila rozdawała wędki, bo wierzyła, że intelekt biednych jest największym niewykorzystanym zasobem na świecie. Poświęciła swoje życie zawodowe osobom spychanym na margines społeczny i stworzyła firmy pomagające znaleźć pracę osobom biednym oraz wykluczonym. W nazwie jednej z nich – Samasource – kryje się ważne przesłanie: „sama” oznacza w Sanskrycie „równy/a”. Wszyscy różni, wszyscy równi. Życie Leili i jej słowa stanowią dla mnie ogromną inspirację. Przede wszystkim uświadomiłam sobie, że walka o lepsze jutro nie jest walką, którą toczę sama – nie uratuję świata w pojedynkę. Problemy społeczne się namnażają, a my musimy nauczyć się je skutecznie zwalczać oraz przede wszystkim im zapobiegać – nie tylko jako jednostki, ale przede wszystkim jako kolektyw. Dlatego też wzorem Leili przestałam skupiać się wyłącznie na rybach i „dołączyłam do niej”, by rozdawać wędki. 


Każdego roku ze wsparcia ponad 100 tysięcy organizacji społecznych działających w Polsce korzystają miliony osób: dzieci, młodzież, dorośli i seniorzy. Kilkadziesiąt organizacji społecznych połączyło siły, aby pokazać, co robią, i jaki ma to wpływ na życie każdego i każdej z nas. Efektem ich współpracy jest ogólnopolska kampania Organizacje społeczne. To działa.
Facebook: @todziała
Twitter: @todziala
Instagram: @todziala
YouTube: To działa!

Po więcej informacji o Akcji Menstruacji zajrzyjcie na ich stronę, Instagrama i Facebooka.

Autorka ilustracji: Ula Mierzwa (22) – ilustruje (m.in. dla magazynu KUKBUK), robi dziwne miny, czyta, a ostatnio też tatuuje w najbardziej przyjaznym i uroczym miejscu Warszawy – Nanuszka Art Studio.
Behance: @UrszulaMierzwa
Instagram: @ula.mierzwa
Instagram tatuażowy: @ula.mierzwa.tattoo