„tak by inni mogli się przyglądać / do zachwytu / do bólu”. Wiersze Oliwii Skaźnik
Słowa Człowieku wszechmogący! Przyznać Ci trzebaże ten wynalazekskonstruowałeś wybitnie Bo któż to widziałby karkołomne decyzjezwoje psychikiskrzydlate myślizamykać w ciasnych klitkach Takich jak tak i nie i kocham cię Rysa latem…
„Ja, wszystkie siostry i jedno Życzenie”. Proza Dominiki Król
Dzisiaj, dwa tygodnie przed moimi dwudziestymi urodzinami, stwierdzam że nie dam rady dalej się tak omamiać. Nie będę udawać przed urodzinowym tortem, ani kręcić nosem, twierdząc, że tym razem również…
Przedmiot/podmiot. Proza Zuzanny Suligi
Różowa Najświętsza Maryja Panna Królowa Polski wyraźnej nie ma twarzy. Leje się, lejąca materiałem, imitacją długiej szaty i rąk złożonych w geście modlitwy. Doglądać można jej wszystkich zakamarków jeśli odkręci…
Język kształtuje rzeczywistość, a końcówka ma znaczenie. Recenzja książki Martyny Zachorskiej „Żeńska końcówka języka”
Po „Żeńską końcówkę języka” sięgnęłam z lekkim wahaniem, jak po kolejny kawałek świątecznego serniczka. Może już dość? Czy ten jeden więcej mnie nie pokona? Może wystarczy? Bo z feminatywami, przynajmniej…
(nie)ciało: „moja twarz – zawsze smutna, zawsze tworząca strukturę zdeformowaną, choć jasno określoną społecznie”
Idę ulicą, nienową, znaną mi dość dobrze ulicą w centrum Krakowa, ulicą Karmelicką, poruszam się szybko i mechanicznie, na twarzy mam coś, coś co przypomina grymas, coś nieładnego jak przypuszczam.…
Zachłanność. Mikroproza Zuzanny Suligi
Można pomyśleć, że nie ma nic starszego, niż kapitalizm. Więc jeśli kapłan, to z pewnością wschodni, daleki, a jeśli filozofowie, to komunistyczni, a jeśli matka, to Ziemia, a jeśli Bóg,…
Mikroaktywizm nie oznacza gorszy
W dniu 7 marca 2024 roku w krakowskiej, lewicowej przestrzeni Spółdzielnia Ogniwo odbył się wernisaż wystawy Mikroaktywizm, którego byłam organizatorką. Po wielu latach działań i skrupulatnej obserwacji aktywistycznej tkanki, zrozumiałam,…
O aseksualności z doświadczenia
Jestem osobą aseksualną i postaram się wyjaśnić, jakie to uczucie. Z rozmów z moimi znajomymi, jak również z dogłębnego riserczu internetowego (jak lubię nazywać przesiadanie na Tumblrze) wywnioskowałam, że spektrum…
Zakładam ciało
Tkwię w sobie. Muszę wypełniać każdy dzień, każdą godzinę, minutę i sekundę własnym istnieniem. Godziny nudnych monologów. Słów, których nikt nie słyszy. Słów, które nic robią. Mówię do samego siebie…
„Girl dinner” i „Pokolenie” – mikroprozy Justyny Hrycyk
Pokolenie Spoglądaliście w dół, na nas. Wąski jar zieleni, słońce chowało się za brzegiem urwiska, rysując coraz wyraźniej i majestatyczniej wasze cienie na naszych ciałach. – Rozumiesz, my mieliśmy wojnę,…

